22 lutego 2010 14:10 SNY
Ostatnie dwie noce były koszmarne i to nie tylko dlatego, że dawał mi się we znaki ból nóg, przez który budziłam się co półtorej godziny. Do takich drzemek przyzwyczaiłam się przez ten rok, w czasie którego walczę z zapaleniem tkanki podskórnej. Z soboty na niedzielę miałam taki oto sen:
- znajduję się w pomieszczeniu, gdzie stoi biurko i wysoka kozetka nakryta białym prześcieradłem
- siedzę naga do pasa a przede mną stoi mężcz... (więcej)
- znajduję się w pomieszczeniu, gdzie stoi biurko i wysoka kozetka nakryta białym prześcieradłem
- siedzę naga do pasa a przede mną stoi mężcz... (więcej)
Ostatnie dwie noce były koszmarne i to nie tylko dlatego, że dawał mi się we znaki ból nóg, przez który budziłam się co półtorej godziny. Do takich drzemek przyzwyczaiłam się przez ten rok, w czasie którego walczę z zapaleniem tkanki podskórnej. Z soboty na niedzielę miałam taki oto sen:
- znajduję się w pomieszczeniu, gdzie stoi biurko i wysoka kozetka nakryta białym prześcieradłem
- siedzę naga do pasa a przede mną stoi mężczyzna i osłuchuje mnie stetoskopem
- w pewnej chwili obejmuje mnie, zaczyna całować po twarzy i kusząco szepce do ucha, bym wyjechała z nim za miasto do jego domu.
- ja z początku zszokowana sztywnieję, ale już po chwili oddaję pieszczoty i pocałunki, wyrażam zgodę na wyjazd
- nagle otwierają się drzwi w progu staje mała, tęga kobieta i podniesionym głosem pyta: „co się tu dzieje”
- mężczyzna odchodzi ode mnie i pochyla się nad biurkiem, coś pisze
- ja zaskoczona wtargnięciem kobiety, zastanawiam się czy widziała co między nami zaszło, zsuwam się z kozetki, wkładam białą bluzkę, podchodzę do biurka, biorę receptę z rąk mężczyzny i wychodzę. W progu mijając kobietę mówię podniesionym głosem, że złożę skargę w dyrekcji na jej niewłaściwe zachowanie
- idę do apteki, tam okazuje się, że nie mogę zrealizować recepty, bo jest ona źle wypisana. Wracam do gabinetu lekarza
- znajduje się tam już inny mężczyzna, który po moim krótkim wyjaśnieniu o co mi chodzi, poprawia receptę. Idąc do drzwi napotykam tę sama kobietę, która przygląda mi się natarczywie, a ja mijając ją mówię: ”odpowiedź na moje zażalenie ma być udzielona na piśmie”. W tym momencie budzę się i wracam do rzeczywistości.
Nie mam w domu wartościowego sennika. Kiedy jeszcze pracowałam w bibliotece, to wśród zwróconych przez czytelników książek, znalazłam małą książeczkę w formie maszynopisu, która na okładce miała napis „Sennik”. Nie wiem przez kogo został on napisany, ale kiedyś próbowałam tłumaczyć sobie sen za pomocą słów w nim zawartych i nie wyszło mi nic sensownego. Dlatego tego snu nie próbowałam w ten sposób interpretować. Czy ten sen wyrażał moją skrywaną w podświadomości tęsknotę za flirtem, romansem za uczuciem? Najdziwniejsze jest jednak to, że w niedzielę wieczorem moja znajoma napisała do mnie maila, w którym polecała mi znalezienie sobie przez internet towarzysza życia na stare lata, a przecież o moim śnie nie miała pojęcia.
Z niedzieli na poniedziałek noc była jeszcze gorsza, bo leki przeciwbólowe mi się skończyły, nie miałam jak przynieść sobie ulgi w cierpieniu. Jeżeli udało mi się zapaść w sen to od 1.oo do 3.oo i od 5.oo do 7.oo. W trakcie tego drugiego snu „przydarzyło" mi się coś takiego:
- jestem gdzieś, nie wiem czy jest to pomieszczenie czy otwarta przestrzeń. Wraz ze mną jest troje ludzi: dwóch mężczyzn i najmłodsza wśród nas młoda dziewczyna.
- relacje pomiędzy mną a tymi osobami są dziwne:
a) ja skrycie podkochuję się w najstarszym mężczyźnie(starszym ode mnie o kilka lat), a on się tego domyśla i dlatego patrzy na mnie trochę pobłażliwie, trochę ironicznie
b) jego brat, tak zwany średni z rodzeństwa, wie o moim uczuciu więc obserwuje nas z pobłażliwym uśmiechem i miną, która wskazywałaby na to, że wie o uczuciach swojego brata do mnie, coś więcej niż ten chce okazać.
c) najmłodsza siostra jest mi bardzo życzliwa, traktuje mnie jak powiernicę i przyjaciółkę. Jest młodą buntowniczką, skłócona z rodzicami, zanosi się płaczem.
d) siadam obok niej, biorę jej stopę w swoje ręce i masuję ją. Potem obcinam jej długie paznokcie u nóg. Wtedy odzywa się najstarszy: „myślisz, że coś wiesz o relacjach pomiędzy rodzicami a naszą siostrą? Otóż nie masz o nich pojęcia". Nie odpowiadam mu, bo w tym momencie się budzę, nogi palą mnie tak mocno, że czołgam się do łazienki zmoczyć nogi bardzo zimnym prysznicem, w nadziei, że ból zelżeje.
Tak jak pierwszy sen próbowałabym wytłumaczyć, tak tego drugiego już nie rozumiem wcale.
A wy co na to? (mniej)
- znajduję się w pomieszczeniu, gdzie stoi biurko i wysoka kozetka nakryta białym prześcieradłem
- siedzę naga do pasa a przede mną stoi mężczyzna i osłuchuje mnie stetoskopem
- w pewnej chwili obejmuje mnie, zaczyna całować po twarzy i kusząco szepce do ucha, bym wyjechała z nim za miasto do jego domu.
- ja z początku zszokowana sztywnieję, ale już po chwili oddaję pieszczoty i pocałunki, wyrażam zgodę na wyjazd
- nagle otwierają się drzwi w progu staje mała, tęga kobieta i podniesionym głosem pyta: „co się tu dzieje”
- mężczyzna odchodzi ode mnie i pochyla się nad biurkiem, coś pisze
- ja zaskoczona wtargnięciem kobiety, zastanawiam się czy widziała co między nami zaszło, zsuwam się z kozetki, wkładam białą bluzkę, podchodzę do biurka, biorę receptę z rąk mężczyzny i wychodzę. W progu mijając kobietę mówię podniesionym głosem, że złożę skargę w dyrekcji na jej niewłaściwe zachowanie
- idę do apteki, tam okazuje się, że nie mogę zrealizować recepty, bo jest ona źle wypisana. Wracam do gabinetu lekarza
- znajduje się tam już inny mężczyzna, który po moim krótkim wyjaśnieniu o co mi chodzi, poprawia receptę. Idąc do drzwi napotykam tę sama kobietę, która przygląda mi się natarczywie, a ja mijając ją mówię: ”odpowiedź na moje zażalenie ma być udzielona na piśmie”. W tym momencie budzę się i wracam do rzeczywistości.
Nie mam w domu wartościowego sennika. Kiedy jeszcze pracowałam w bibliotece, to wśród zwróconych przez czytelników książek, znalazłam małą książeczkę w formie maszynopisu, która na okładce miała napis „Sennik”. Nie wiem przez kogo został on napisany, ale kiedyś próbowałam tłumaczyć sobie sen za pomocą słów w nim zawartych i nie wyszło mi nic sensownego. Dlatego tego snu nie próbowałam w ten sposób interpretować. Czy ten sen wyrażał moją skrywaną w podświadomości tęsknotę za flirtem, romansem za uczuciem? Najdziwniejsze jest jednak to, że w niedzielę wieczorem moja znajoma napisała do mnie maila, w którym polecała mi znalezienie sobie przez internet towarzysza życia na stare lata, a przecież o moim śnie nie miała pojęcia.
Z niedzieli na poniedziałek noc była jeszcze gorsza, bo leki przeciwbólowe mi się skończyły, nie miałam jak przynieść sobie ulgi w cierpieniu. Jeżeli udało mi się zapaść w sen to od 1.oo do 3.oo i od 5.oo do 7.oo. W trakcie tego drugiego snu „przydarzyło" mi się coś takiego:
- jestem gdzieś, nie wiem czy jest to pomieszczenie czy otwarta przestrzeń. Wraz ze mną jest troje ludzi: dwóch mężczyzn i najmłodsza wśród nas młoda dziewczyna.
- relacje pomiędzy mną a tymi osobami są dziwne:
a) ja skrycie podkochuję się w najstarszym mężczyźnie(starszym ode mnie o kilka lat), a on się tego domyśla i dlatego patrzy na mnie trochę pobłażliwie, trochę ironicznie
b) jego brat, tak zwany średni z rodzeństwa, wie o moim uczuciu więc obserwuje nas z pobłażliwym uśmiechem i miną, która wskazywałaby na to, że wie o uczuciach swojego brata do mnie, coś więcej niż ten chce okazać.
c) najmłodsza siostra jest mi bardzo życzliwa, traktuje mnie jak powiernicę i przyjaciółkę. Jest młodą buntowniczką, skłócona z rodzicami, zanosi się płaczem.
d) siadam obok niej, biorę jej stopę w swoje ręce i masuję ją. Potem obcinam jej długie paznokcie u nóg. Wtedy odzywa się najstarszy: „myślisz, że coś wiesz o relacjach pomiędzy rodzicami a naszą siostrą? Otóż nie masz o nich pojęcia". Nie odpowiadam mu, bo w tym momencie się budzę, nogi palą mnie tak mocno, że czołgam się do łazienki zmoczyć nogi bardzo zimnym prysznicem, w nadziei, że ból zelżeje.
Tak jak pierwszy sen próbowałabym wytłumaczyć, tak tego drugiego już nie rozumiem wcale.
A wy co na to? (mniej)