W dniu wczorajszym przeczytałam na blogu „Czarno na białym” notkę o zazdrości. Temat okazał się tak frapujący, że komentarzy było ponad 37. Obawiając się, że mój głos utonie w powodzi wypowiedzi, postanowiłam swoje zdanie na temat zazdrości przedstawić tu i teraz.
Chińskie przysłowie mówi” na dziesięć kobiet- dziewięć jest zazdrosnych”. Znaczyłoby to, że ja jestem tą dziesiątą W języku potocznym często mówimy, że czegoś ...
(więcej) W dniu wczorajszym przeczytałam na blogu „Czarno na białym” notkę o zazdrości. Temat okazał się tak frapujący, że komentarzy było ponad 37. Obawiając się, że mój głos utonie w powodzi wypowiedzi, postanowiłam swoje zdanie na temat zazdrości przedstawić tu i teraz.
Chińskie przysłowie mówi” na dziesięć kobiet- dziewięć jest zazdrosnych”. Znaczyłoby to, że ja jestem tą dziesiątą W języku potocznym często mówimy, że czegoś komuś zazdrościmy :a to zdolnych, dobrych dzieci, a to dóbr materialnych, a to kariery zawodowej. Taki rodzaj zazdrości i mnie nie był obcy. Zazdrościłam ludziom zdrowym, że mogą odbywać dalekie podróże, wspinać się po górach, tańczyć itp. Nie zazdrościłam kariery i dóbr materialnych, bo jeżeli to mieli, to znaczy, że to sobie (w mniejszym lub większym stopniu) wypracowali, a więc mogłam zrobić to samo. Jedno czego będę zazdrościć ludziom, to mądrości że umieli dobrze wychować dzieci(mnie się to nie udało), że potrafili siebie cenić i nie mieli kompleksów (ja mam ich aż za dużo). Podobno „kobieta nie cierpi zazdrości męża lecz cieszy ją zazdrość kochanka”. Nie potrafię być zazdrosna o mężczyznę(a o takiej zazdrości mówi „Zrodzona z”). Podaje Ona dwie definicje zazdrości:
zazdrość jako uczucie zdrowe, gdy oznacza odruch serca i dowodzi „że zależy nam na partnerze, że nie jest nam obojętne co robi, gdzie i z kim” oraz
zazdrość będąca uczuciem chorym -„gdy tracimy nad nim kontrolę, gdy myśli ruszają w dziką przebieżkę i posuwają się coraz dalej, gdy niewinne słowo, niewinne zachowanie urasta do rangi bezczelnej zdrady”.
Nigdy nie uważałam, że zdrada może być uczuciem zdrowym. Co wcale nie oznacza, że nie zależało mi na danym mężczyźnie. Zawsze uważałam zdradę za coś uwłaczającego dla obu stron. Osoba zazdrosna daje tym dowód braku zaufania do partnera(i nie ważne jest czy twierdzimy iż ufamy mu w 100% czy wyznajemy zasadę ograniczonego zaufania). Osoba, o którą jesteśmy zazdrośni czuje się skrzywdzona, bo przypisujemy jej działania, których ona się nie dopuściła, a najprawdopodobniej nawet o nich nie pomyślała. Oceniamy tę osobę i to oceniamy negatywnie. Ja - tak rozumiem pojęcie zazdrości i dlatego nigdy nie „zniżałam” się do jej odczuwania. Wolter natomiast uważał, że „.miłosna zazdrość tkwi na dnie każdego serca. Mężczyzna jest zazdrosny z chwilą, gdy zacznie płonąć. Kobieta-jeszcze zanim pokocha” Jeżeli wierzyć w te słowa, to znaczy, że moi mężczyźni nigdy nie płonęli, ja nigdy nie kochałam, albo dno mojego serca znajduje się bardzo, bardzo głęboko. Zakończę tę notkę anonimowym przysłowiem( zaczerpniętym jak inne wyżej cytowane z książki K.R. Szymańskiego” Ta jedyna. Aforyzmy, powiedzonka i przysłowia o kobiecie”): „KOBIETA, KTÓRA NIE ZAZDROŚCI – TO JAK KONIK POLNY, CO NIE SKACZE”. Wszystkim skaczącym i nie skaczącym życzę samych pozytywnych uczuć.
(mniej)