Tak naprawdę była tylko jedna, a i tak nie było co jeść. Dlaczego? No bo… jak spieprzyć coś, co nie jest do zepsucia? Po pierwsze trzeba być mną, nie mieć smykałki do gotowania, być niecierpliwym i mieć kłopoty ze staniem. Po drugie trzeba wziąć bardzo dobry, a jednoczenie bardzo prosty przepis i nie przestrzegać wskazówek autora przepisu. Po trzecie trzeba nie mieć dwóch patelni o takiej samej średnicy(lub innego naczynia, które pomogłoby przewróc...
(więcej) Tak naprawdę była tylko jedna, a i tak nie było co jeść. Dlaczego? No bo… jak spieprzyć coś, co nie jest do zepsucia? Po pierwsze trzeba być mną, nie mieć smykałki do gotowania, być niecierpliwym i mieć kłopoty ze staniem. Po drugie trzeba wziąć bardzo dobry, a jednoczenie bardzo prosty przepis i nie przestrzegać wskazówek autora przepisu. Po trzecie trzeba nie mieć dwóch patelni o takiej samej średnicy(lub innego naczynia, które pomogłoby przewrócić potrawę na drugą stronę). A potem już tylko wystarczy zepsuć omlet z serem i szynką.
Przepis na ową potrawę zaczerpnęłam z blogu pana Daniela B( http://kulinarnefrustracje.blox.pl/) . Wzięłam wszystkie wymagane produkty w ilości na dwie osoby i przystąpiłam do dzieła:
1. Mleka dałam za dużo, omlet się nie wypiekł, był wodnisty
2. Przesoliłam potrawę przez co była niejadalna nawet dla osoby tak mało wybrednej jak ja. Za to moje psy miały wyżerkę.
3. Choć pierwsza myśl najlepsza, a według niej chciałam smażyć omlet na najmniejszej posiadanej patelni, to w rezultacie wzięłam dużą i miałam problem z odwróceniem omletu. Połamany, nazbyt mokry i przesolony, zamiast być rozkoszą dla podniebienia, stał się dowodem mojej klęski.
Wszystkich, których naszłaby ochota na coś pysznego, niedrogiego i łatwego w przygotowaniu, odsyłam do oryginału, czyli blogu pana Daniela. Jego samego bardzo przepraszam, że schrzaniłam coś, czego nie można zepsuć jeżeli tylko ma się trochę oleju w głowie. Mnie w dniu, w którym chciałam dobrze zjeść, za myślenie nie płacili, a skutki tego już znacie.
Szerzej o blogu „Kulinarne frustracje” powiem kilka słów, gdy zapoznam się z cała jego zawartością. Chyba, że pan Daniel B. kategorycznie mi tego zabroni(np. w komentarzach), uznając że moja nieudolność w gotowaniu jest anty reklamą jego umiejętności. Wierząc, że czytający są lepszymi kucharzami ode mnie, życzę wszystkim smacznego.
(mniej)