13 stycznia 2010 02:52 LATA PARZYSTE CZY NIEPARZYSTE?
Mam nadzieję, że dla wszystkich odwiedzających mnie, ostatni tydzień starego roku jak i pierwsze dni nowego były znacznie milsze niż dla mnie.
Wszystko zaczęło się w połowie grudnia, gdy zapytałam dziewczynę mojego syna o plany świąteczne. Okazało się, że jej rodzice wyjeżdżają na święta w związku z tym ona na Wigilię idzie do babci. Było to dla mnie zrozumiałe, ale sądziłam, że większą część świąt spędzi z nami. Lista zakupów została odpowiednio zwiększona, bo opr&o... (więcej)
Wszystko zaczęło się w połowie grudnia, gdy zapytałam dziewczynę mojego syna o plany świąteczne. Okazało się, że jej rodzice wyjeżdżają na święta w związku z tym ona na Wigilię idzie do babci. Było to dla mnie zrozumiałe, ale sądziłam, że większą część świąt spędzi z nami. Lista zakupów została odpowiednio zwiększona, bo opr&o... (więcej)
Mam nadzieję, że dla wszystkich odwiedzających mnie, ostatni tydzień starego roku jak i pierwsze dni nowego były znacznie milsze niż dla mnie.
Wszystko zaczęło się w połowie grudnia, gdy zapytałam dziewczynę mojego syna o plany świąteczne. Okazało się, że jej rodzice wyjeżdżają na święta w związku z tym ona na Wigilię idzie do babci. Było to dla mnie zrozumiałe, ale sądziłam, że większą część świąt spędzi z nami. Lista zakupów została odpowiednio zwiększona, bo oprócz Oliwii doszedł w ciągu roku drugi pies. Od początku grudnia uczulałam syna na to, że są święta, w związku z którymi należy przyłożyć się do porządków na tyle wcześnie, by nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Moja latorośl jak to ma w zwyczaju, kiwała głową ze zrozumieniem, mówiła „wiem o co chodzi”, składała obietnice, że wszystko zrobi. W ostatnim tygodniu przed świętami, a to pogoda była zła, a to on źle się czuł i nie miał kto sprzątać. Na trzy dni przed Wigilią zaczął myśleć o zakupach, w których oczywiście musiała mu towarzyszyć dziewczyna, bo bez niej nie lubi robić sprawunków. Ona nie miała jednak zbytniej na to ochoty i zaczęło się robić nerwowo, zgrzytów było coraz więcej. Kiedy oni kupowali świąteczne wiktuały, to ja starałam się ogarnąć mieszkanie. W dzień Wigilii byłam tak zmęczona, że odechciało mi się wszystkiego. Poza tym chcąc by niczego nie zabrakło, przekroczyłam znacznie budżet, co oznaczało, że w nowy rok wejdę ze sporym zadłużeniem na karcie i na koncie. Jednego dnia byłam na siebie zła za niefrasobliwość, drugiego mówiłam „żyje się raz”. Syn ostatnie zakupy robił tak późno, że gazet świątecznych(z programem telewizyjnym i „Rewii Rozrywki” z krzyżówkami) nie kupił, bo kiosk był zamknięty. Zapomniał też o „Jarzębiaku” , który zastępuje mi koniak, gdy mam ochotę na kieliszek alkoholu. Przed uroczystą wigilijną kolacją położyłam się na chwilę, by dać odpocząć nogom, bo bolały niemiłosiernie i były jak balony. Zasnęłam nie wiem kiedy, dlatego też kolację jedliśmy bardzo późno i to w minorowych nastrojach. Święta oboje przespaliśmy, ja bo nogi bolały, syn bo nie mógł dogadać się ze swoją dziewczyną. Kiedy coś mocno przeżywa, to gniewa się na mnie i na jedzenie. W rezultacie większość zgromadzonych smakołyków zjadałam sama, to co udało mi się zgubić z nadwagi w ciągu roku, nadrobiłam w czasie świąt. Nerwowa atmosfera towarzyszyła nam także w sylwestra i nie opuszcza nas do dziś. Kiedy pomyślę, że ten rok ma być taki jak opisane dni, to skóra cierpnie mi na całym ciele. Musiałam też zaliczyć wizytę lekarza, bo zapalenie tkanki podskórnej się odnowiło i zaaplikowano mi antybiotyk. Chociaż przez wszystkie dni jakie minęły od ostatniego wpisu wchodziłam na ulubione blogi, to jednak sama nie byłam w stanie pisać. Zresztą innym ulubionym czynnościom też się nie oddaję, bo wszystko mnie irytuje. Chandra na całego. Gdybym miała siłę chodzić, to być może wybrałabym się na zakupy dla poprawienia humoru(tak podobno robi część kobiet, bo to ponoć najlepsze dla nas lekarstwo na zły nastrój). Nigdy nie umiałam wygospodarować pieniędzy dla siebie, by to sprawdzić, zawsze inne potrzeby były pilniejsze. Moja siostrzenica powiedziała mi, że czeka by nadszedł ten nowy rok, bo parzyste lata zawsze były dla niej pomyślniejsze. Ta wypowiedź skłoniła mnie do zastanowienia się jak pod tym względem jest ze mną. Najpierw myślałam, że dla mnie parzyste lata też są korzystniejsze, bo w 1989 straciłam ojca i pracę, w 2003 zmarła matka, w 2005 czasowo odebrano mi rentę. Jednak po głębszym zastanowieniu się, doszłam do wniosku, że były takie roczniki nieparzyste, które były bardzo udane. Co za tym idzie, nie ma w tym względzie reguły, wszystko zależy od nastawienia, tylko skąd brać ten optymizm? (mniej)
Wszystko zaczęło się w połowie grudnia, gdy zapytałam dziewczynę mojego syna o plany świąteczne. Okazało się, że jej rodzice wyjeżdżają na święta w związku z tym ona na Wigilię idzie do babci. Było to dla mnie zrozumiałe, ale sądziłam, że większą część świąt spędzi z nami. Lista zakupów została odpowiednio zwiększona, bo oprócz Oliwii doszedł w ciągu roku drugi pies. Od początku grudnia uczulałam syna na to, że są święta, w związku z którymi należy przyłożyć się do porządków na tyle wcześnie, by nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Moja latorośl jak to ma w zwyczaju, kiwała głową ze zrozumieniem, mówiła „wiem o co chodzi”, składała obietnice, że wszystko zrobi. W ostatnim tygodniu przed świętami, a to pogoda była zła, a to on źle się czuł i nie miał kto sprzątać. Na trzy dni przed Wigilią zaczął myśleć o zakupach, w których oczywiście musiała mu towarzyszyć dziewczyna, bo bez niej nie lubi robić sprawunków. Ona nie miała jednak zbytniej na to ochoty i zaczęło się robić nerwowo, zgrzytów było coraz więcej. Kiedy oni kupowali świąteczne wiktuały, to ja starałam się ogarnąć mieszkanie. W dzień Wigilii byłam tak zmęczona, że odechciało mi się wszystkiego. Poza tym chcąc by niczego nie zabrakło, przekroczyłam znacznie budżet, co oznaczało, że w nowy rok wejdę ze sporym zadłużeniem na karcie i na koncie. Jednego dnia byłam na siebie zła za niefrasobliwość, drugiego mówiłam „żyje się raz”. Syn ostatnie zakupy robił tak późno, że gazet świątecznych(z programem telewizyjnym i „Rewii Rozrywki” z krzyżówkami) nie kupił, bo kiosk był zamknięty. Zapomniał też o „Jarzębiaku” , który zastępuje mi koniak, gdy mam ochotę na kieliszek alkoholu. Przed uroczystą wigilijną kolacją położyłam się na chwilę, by dać odpocząć nogom, bo bolały niemiłosiernie i były jak balony. Zasnęłam nie wiem kiedy, dlatego też kolację jedliśmy bardzo późno i to w minorowych nastrojach. Święta oboje przespaliśmy, ja bo nogi bolały, syn bo nie mógł dogadać się ze swoją dziewczyną. Kiedy coś mocno przeżywa, to gniewa się na mnie i na jedzenie. W rezultacie większość zgromadzonych smakołyków zjadałam sama, to co udało mi się zgubić z nadwagi w ciągu roku, nadrobiłam w czasie świąt. Nerwowa atmosfera towarzyszyła nam także w sylwestra i nie opuszcza nas do dziś. Kiedy pomyślę, że ten rok ma być taki jak opisane dni, to skóra cierpnie mi na całym ciele. Musiałam też zaliczyć wizytę lekarza, bo zapalenie tkanki podskórnej się odnowiło i zaaplikowano mi antybiotyk. Chociaż przez wszystkie dni jakie minęły od ostatniego wpisu wchodziłam na ulubione blogi, to jednak sama nie byłam w stanie pisać. Zresztą innym ulubionym czynnościom też się nie oddaję, bo wszystko mnie irytuje. Chandra na całego. Gdybym miała siłę chodzić, to być może wybrałabym się na zakupy dla poprawienia humoru(tak podobno robi część kobiet, bo to ponoć najlepsze dla nas lekarstwo na zły nastrój). Nigdy nie umiałam wygospodarować pieniędzy dla siebie, by to sprawdzić, zawsze inne potrzeby były pilniejsze. Moja siostrzenica powiedziała mi, że czeka by nadszedł ten nowy rok, bo parzyste lata zawsze były dla niej pomyślniejsze. Ta wypowiedź skłoniła mnie do zastanowienia się jak pod tym względem jest ze mną. Najpierw myślałam, że dla mnie parzyste lata też są korzystniejsze, bo w 1989 straciłam ojca i pracę, w 2003 zmarła matka, w 2005 czasowo odebrano mi rentę. Jednak po głębszym zastanowieniu się, doszłam do wniosku, że były takie roczniki nieparzyste, które były bardzo udane. Co za tym idzie, nie ma w tym względzie reguły, wszystko zależy od nastawienia, tylko skąd brać ten optymizm? (mniej)