30 października 2009 05:16 ZAUROCZENIE
Moje spotkanie z Salomeą Kapuścińską miało miejsce, gdy miałam około 15 lat. Jak wielu młodych ludzi w tym wieku, pisałam wiersze. Pamiętam jakby to było dzisiaj, granatowy zeszyt formatu A4, na stronach którego zapisywałam swoje myśli i uczucia. Pani Salomea była jedyną osobą, której pokazałam moją „twórczość”. Poznałam Ją przy okazji konkursu na wiersz o Wrocławiu, zorganizowany przez naszą bibliotekę dzielnicową. Poetka była jurorką, a ja jedną ... (więcej)
Moje spotkanie z Salomeą Kapuścińską miało miejsce, gdy miałam około 15 lat. Jak wielu młodych ludzi w tym wieku, pisałam wiersze. Pamiętam jakby to było dzisiaj, granatowy zeszyt formatu A4, na stronach którego zapisywałam swoje myśli i uczucia. Pani Salomea była jedyną osobą, której pokazałam moją „twórczość”. Poznałam Ją przy okazji konkursu na wiersz o Wrocławiu, zorganizowany przez naszą bibliotekę dzielnicową. Poetka była jurorką, a ja jedną z laureatek. Kiedy zobaczyłam szczuplutką, wysoką blondynkę(tak Ją zapamiętałam), zdobyłam się na odwagę by poprosić o recenzję wierszy. Powiedziała, że „zalatują” Konopnicką. Moja znajomość twórczości Konopnickiej ograniczała się do utworów przerabianych w szkole i nigdy nie była to moja ulubiona autorka. Dlatego też opinię Pani Salomei odebrałam bardziej jak „policzek” niż pochwałę. Na wiele lat zarzuciłam pisanie. Kilka panegiryków i erotyków powstałych przy różnych okazjach nie można uznać za pisanie wierszy. Nic zresztą się nie zachowało w osobistych szpargałach. Pamiątką po tamtym spotkaniu są trzy tomiki wierszy, kupione jeszcze w czasach, gdy mieszkałam we Wrocławiu. Dziś pożółkłe małe książeczki: „Wołanie na ptaka”, „Zbroja błękitna” i „Białostrunne”(rok wydania tej ostatniej dowodzi, że to już nabytek warszawski), stoją cicho na półce wśród innych tomików poezji. W Warszawie, gdy próbowałam rozmawiać o Pani Salomei i jej poezji ze znajomymi, nikt Jej nie znał. Dopiero w roku 1995 kiedy to poznałam pana dr Wiesława Uchańskiego, prezesa Wydawnictwa „Iskry” mogłam sobie „poplotkować” o poetce, bo On znał ją osobiście. Powiedział mi, że Pani Salomea choruje i ta wiadomość bardzo mnie zasmuciła, przez następne lata nie śledziłam jednak jej życia i twórczości, aż do dziś. Wspomnienie o poetce, osobie bardzo skromnej i nieśmiałej, zakończę moimi ulubionymi wierszami z wymienionych już tomików.
„PRZYJDŹ”
przyjdź morzem czarnym
przyjdź krzykiem fali
przyjdź huraganem mew
przyjdź morzem czarnym potopem otwartym
przyjdź jak wraca pieśń
przyjdź kwiatem umarłym dręczonym przez zamieć
przyjdź wielką bezbrzeżną pamięcią
przyjdź nocą rozdartą mknącymi gwiazdami
przyjdź tęczą
i ocal mnie lodem ocal płomieniem
od nadciągających zim
przyjdź śmiercią i klęską i ciałem i cieniem
po dym po noc po dym "JAKŻE" Jakże rozmawiać Tobą przez mit sen czy znak kiedy sens niewzruszony płonie w każdej rzeczy i w każdym słowie przestronnie jest tak jak w Róży gdy symbol zapala nie kwiat I jakim językiem tę Różę Ci dać by nie ugasić lampy przeznaczenia oddechem nieostrożnym - (mniej)
„PRZYJDŹ”
przyjdź morzem czarnym
przyjdź krzykiem fali
przyjdź huraganem mew
przyjdź morzem czarnym potopem otwartym
przyjdź jak wraca pieśń
przyjdź kwiatem umarłym dręczonym przez zamieć
przyjdź wielką bezbrzeżną pamięcią
przyjdź nocą rozdartą mknącymi gwiazdami
przyjdź tęczą
i ocal mnie lodem ocal płomieniem
od nadciągających zim
przyjdź śmiercią i klęską i ciałem i cieniem
po dym po noc po dym "JAKŻE" Jakże rozmawiać Tobą przez mit sen czy znak kiedy sens niewzruszony płonie w każdej rzeczy i w każdym słowie przestronnie jest tak jak w Róży gdy symbol zapala nie kwiat I jakim językiem tę Różę Ci dać by nie ugasić lampy przeznaczenia oddechem nieostrożnym - (mniej)