Notki

16 października 2009 05:35 "SFINKS"

Ironia mojego życia polega na tym, że człowiek którego się najbardziej bałam, stał się największym sprzymierzeńcem. Gdy Go poznałam, był w stopniu pułkownika , miał niewiele ponad 40- lat(tak przynajmniej szacowałam) i przyjmował mnie do pracy. W hierarchii służbowej podlegałam Panu Pułkownikowi poprzez swojego bezpośredniego szefa, którym był wówczas młody porucznik. W „Sfinksie”(tak Go nazywałam na swój własny, prywatny użytek) było coś ... (więcej)

Komentarze: 0