Bezsenność to okropna rzecz, niby pora właściwa żeby spać , a sen nie nadchodzi. Dzisiejsza noc taka właśnie była. Pomyślałam „siądę do laptopa i posnuję swoje wspomnienia.” Myśli w głowie kłębiły się jednak w takim tempie, że nie wiedziałam, który temat wybrać. Postanowiłam „pochodzić” po ulubionych blogach. Jednym z nich jest blog Joanny Senyszyn, uznany w konkursie „Blog Roku”, za najlepszy blog polityczny 2008 roku. Bloga tego cz...
(więcej) Bezsenność to okropna rzecz, niby pora właściwa żeby spać , a sen nie nadchodzi. Dzisiejsza noc taka właśnie była. Pomyślałam „siądę do laptopa i posnuję swoje wspomnienia.” Myśli w głowie kłębiły się jednak w takim tempie, że nie wiedziałam, który temat wybrać. Postanowiłam „pochodzić” po ulubionych blogach. Jednym z nich jest blog Joanny Senyszyn, uznany w konkursie „Blog Roku”, za najlepszy blog polityczny 2008 roku. Bloga tego czytuję, bo jest pisany dowcipnie, z przymrużeniem oka, a poza tym mądrzejsi ode mnie uznali go za najlepszy, więc coś musi w tym być. Nie znam osobiście Pani Profesor ani jako człowieka ani jako polityka. Nie zgłębiałam jej poglądów, ale uważam, ze jeżeli została wybrana najpierw do polskiego a teraz do europejskiego parlamentu, to jest to wola jakiejś liczby ludzi i ja muszę ją szanować. Mam własne zdanie na wiele tematów i spraw rozgrywających się w naszym kraju, ale chętnie poznaję opinie innych ludzi, w tym i tych którzy tworzą elitę polityczną lub różnią się poglądami. Ostatni wpis zrobiony przez Panią J.S. był dla mnie zwykłą relacją z jednego dnia jej życia. Nie zawierał on żadnych uwag natury politycznej, a jednak wywołał ogromny odzew wśród internautów-359 komentarzy. Zaintrygowana tak dużą ich ilością, zapragnęłam sprawdzić o czym traktują. Przyznam się szczerze, że po 5 minutach lektury czułam się zażenowana i przestałam się martwić tym, że moje teksty komentuje tak mało osób. Miałam o rodakach lepsze mniemanie, a tu okazało się , że poziom wypowiedzi jest obrzydliwy, używany do ich wyrażenia język wulgarny, pełen jadu. Rozumiem, że są ludzie nienawidzący ustrój obowiązujący w Polsce do 1989 roku, bo oni sami lub ich rodziny doznali wtedy krzywdy, ale przecież od 20 lat mamy wolność i mają oni pole do popisu, by tworzyć nową, lepszą rzeczywistość. Przysłowie mówi, „zgoda buduje, niezgoda rujnuje”, jak więc ci ludzie chcą budować nowe życie jeżeli ich słowa zawierają tyle nienawiści, braku szacunku dla drugiej osoby. Ja w swoim życiu zetknęłam się z kilkoma osobami, o których nie potrafię mówić dobrze, nie zgadzam się z ich postępowaniem lub wprost ich nienawidzę, bo uważam że mnie skrzywdzili. Nie wyzywam ich jednak od „czerwonych”, nie mówię że „powinni wisieć zamiast liści”, nie „wyrzucam” ich z kraju. Uznaję ich prawo do życia gdzie chcą i jak chcą i uważam, że oni powinni na to samo pozwolić mnie. Możemy ze sobą rozmawiać, spierać się, krytykować siebie, ale róbmy to w sposób kulturalny, nie uwłaczający niczyjej godności. Ostatnio rozwiązywałam krzyżówki, rozwiązaniem jednego z zadań był tekst zatytułowany „Do urn Rodacy”, a brzmiał tak „dajmy sobie do wiwatu ale życzmy jak brat bratu”, który niechaj będzie podsumowaniem dzisiejszego wpisu, ponieważ uważam, że autor/ka A.J.Krygler bardzo trafnie ujął to jak powinniśmy się odnosić do ludzi o odmiennych zapatrywaniach.
(mniej)